Monday, 29 February 2016

Dwudziesty dziewiąty dzień lutego.


Niektóre poniedziałki są całkiem spoko.

O, na przykład ten.
1. Leo dostał w końcu Oskara.
2. Kola nie uciekła w siną dal na spacerze, tak jak to lubi robić w inne poniedziałki.
3. W lodówce mam pysznego torta i szarlotkę.
4. A w głowie pełno pomysłów na rzeczy, którę chcę uszyć.
6. W czym pomoże mi książka Ani Maksymiuk - Szymańskiej ''Co za szycie'' którą wygrałam w     konkursie aaaaaaaaaaa!!!! <jaramsięniczympochodniahuhuhuhu>

Poproszę więcej takich początków tygodnia.

Odkopałam sporo zdjęć, które powstały jakiś czas temu.
Będę wlepiać! W końcu się doczekały :)
Idę się robić na szaro, miłego wieczoru!
Kolejny taki za cztery lata.

Wednesday, 17 February 2016

Burda vintage / lata 60.


Nareszcie, moja pierwsza Burda.
Kolejna jest już w drodze (lata 50 huhuhu ) i mam nadzieję, że dotrze do końca tygodnia.
W środku jest wszystko, co pomoże w odszyciu konkretnego kroju, lub stworzeniu ciekawej stylizacji. Do oryginalnych zdjęć z tamtego okresu dołączone są krótkie historie na temat danych kreacji, a obok znajdziemy współczesne looki z wykorzystaniem elementów z dawnych lat. Na kolejnych stronach znajduje się akrusz z wykrojami. Wyrywamy go, rozkładamy i naszym oczom ukazuje się dziwna mapa. Na ten moment te wszystkie linie, kropki i znaczki z wykrojów to dla mnie enigma, ale będę sukcesywnie łamać szyfr!
Każdy projekt oprócz wykroju zawiera dokładny opis wykonania, więc będę się tym wspomagać.Mam już kilka upatrzonych perełek, teraz tylko znaleźć idealny materiał i do dzieła!

Dziś Światowy Dzień Kota.

Niestety kota nie posiadam, ale na pocieszenie zostawiam zdjęcie śpiącej Koli.
Jak nie kica po mieszkaniu niczym spłoszona gazela,
nie obwąchuje zdechłych kretów na spacerze (serio, nie wiem skąd ona go wytrzasnęła -_- )
i nie sika w miejscach do tego nieprzystosowanych (czyt. dywan) to sobie tak śpi.
Całkiem słodko, prawda?




Monday, 15 February 2016

Dom.



Miałam napisać, że w końcu doczekałam się ''mojego'' lasu.
Że naładowałam baterie i kombinowałam jak przemycić to świeże powietrze do Krakowa.
Że do szczęścia naprawdę niewiele potrzeba.
A później przyjaciółka wysłała mi to:

''Sekret życia to powiedzieć 'Kocham Cię' jako pierwszy. Mówić prawdę. Dawać cukierki dzieciom na Halloween. Czytać klasyków. Wkładać zdjęcia w ramki. Zapominać wszystkim długi. Nosić przy sobie aparat fotograficzny. Robić strachy na wróble. Używać słów, które wszyscy rozumieją. Sprawdzać baterię. Nie upierać się przy swoim zdaniu. Przyznawać się do błędów.
         To długie spacery po lesie. Jazda konna w deszczu. Śnieżne dni. Karaoke. Nowa para butów. Stare zdjęcia. Duże chrupiące jabłko. Przejażdżka wozem z sianem. Dziecięce zabawy. To cieszyć sie z wygranej, nawet jeśli nie przypadła tobie. Nacisnąć klakson. Wstawić się za najlepszym przyjacielem.
        Zadzwonić tylko po to, żeby powiedzieć: 'Cześć'. Napisac list, ktory zaczyna się ospale, a w końcu zajmuje pięć stron. Przekroczyć granicę stanu. Rozmawiać przez całą noc z mamą. Próbować się nie roześmiać, kiedy już i tak masz kłopoty.
        To idealnie dopasowane dżinsy. Miłość do wnuka. Adrenalina. Pierwszy snieg w roku. Zjazdy rodzinne. Psalm 23. Eskimoskie pocałunki z trzylatkiem. Grillowany ser i zupa pomidorowa w chłodny dzień. Szczeniaczki. Orły na śniegu. Zapach nowych adidasów. Uśmiech na czyjejś twarzy, kiedy mówisz coś, czego się nie spodziewasz.
        To grać w wyszukiwanie numerów rejestracyjnych. Oglądac stare filmy. Siedzieć na werandzie w czasie burzy z piorunami. Chodzić boso po trawie w letni deszcz. Spróbować czegoś nowego. Nic nie robić cały dzień. Wycinać oczy i usta w dyni. Traktować ludzi z szacunkiem. Mieć świadomość konsekwencji przed faktem. Iść na zwolnienie lekarskie.
        Sekret życia to wiedzieć, że sam spełniasz swoje marzenia. Gdy idziesz za głosem serca. Wierzysz w siebie. Gdy możesz robić to, co chcesz, wtedy kiedy chcesz. Gdy pamiętasz, kim jesteś i skąd pochodzisz. Sekret życia to żaden sekret. Przenika całe twoje życie. To radość z tego, co już jest. Właśnie tu. Właśnie teraz. Wszędzie wokół ciebie. ''
- Regina Brett




*uprzedzam.
 jeśli ktoś napisze, że ten fragment to pseudo głęboki gniot to obiecuję, że znajdę i osobiście poszczuję moim sześciomiesięcznym, puchatym, bardzo agresywnym Bąbelkiem, któremu niedawno wypadły mleczaki.
Pozdrawiam.