Tuesday, 9 September 2014

:)


Wczorajszy nocny spacer.
Dzisiejszej nocy będę już w Londynie, dlatego trzeba dokończyć się pakować.
Zmykam, życzę miłego tygodnia, wrócę tu niedługo!

Sunday, 7 September 2014

Hej, wesele!


Kilka pstryków z wczorajszego wesela.
Spóźnieni (!) ale dotarliśmy.
Nie, nawet nie próbowałam łapać bukietu, bo jeszcze niechcący by mi się udało.. :)

Saturday, 30 August 2014

Jak grzyby po deszczu.


Uwielbiam las. Jego zapach, kolory, przestrzeń, dźwięki.

Czytając te wszystkie wpisy o emocjach (zarówno negatywnych jak i pozytywnych)
związanych z powrotem do szkoły po wakacjach stwierdzam,
że mi się to wcale nie widzi, bo ja też chcę!
+ kolejna nauczka w życiu - doceniaj to co masz.
Nawet szkołę! :)
Dobrej nocy.

Tuesday, 26 August 2014

Cieszanów Rock Festiwal 2014.


Trochę zdjęć z Cieszanowa, do którego pewnie wrócę w przyszłym roku. 
Brak zdjęć spod sceny, ponieważ nie miałam ze sobą wtedy aparatu. 
Korzystając z okazji czas na małe podsumowanie :)
Jeśli miałabym wybierać Woodstock, czy Cieszanów - bez zastanowienia wybrałabym to drugie.
Dlaczego akurat tak? Hmm.. 
Woodstock jest bardzo specyficznym miejscem, nie do podrobienia. 
Niestety menelskie klimaty opuściły moje serce już dobrych parę lat temu, 
dlatego irytowały mnie niektóre zachowania ludzi i ich stosunek do tego miejsca. 
Hasła przewodnie tego eventu to: MIŁOŚĆ, PRZYJAŹŃ, MUZYKA. 
I wszystko fajnie, tylko niektórzy chyba zbyt dosłownie brali sobie te słowa do serca. 
Np. dziewczyna robiąca... dobrze swojemu chłopakowi na chodniku. 
Nie wszyscy muszą chcieć oglądać genitalia obcych ludzi. 
Fajnie że się kochają, ale nie muszą tego robić publicznie!! 
A jak muszą, to poproszę o wielki podświetlony baner z napisem ''ubogie porno'' 
a cobym w odpowiednim czasie mogła odwrócić wzrok. 
Co do przyjaźni.. Czułam presję bycia miłym, serio :) 
Free hugs, przybijanie piąteczki jest super! Łapanie za tyłek - mniej. 
Rozwaliła mnie odpowiedź kolesia, któremu zwróciłam uwagę że sobie tego nie życzę. 
''Przecież to jest Woodstock, jesteś sztywna, tutaj wszyscy są dla siebie mili''
Hm. no dobra O_o
Jestem beznadziejna, bo nie chcę żeby obmacywał mnie obcy, pijany facet. Jak smutno! 
Co do muzyki, jest to jedyny powód, dla którego jestem skłonna tam wrócić. Zespoły były świetne, nasz namiot stał w takim miejscu, że wszystko było doskonale słychać, dlatego nawet nie musiałam opuszczać naszego obozowiska (Co było dla mnie zbawieniem..). 
Jest jeszcze jeden ważny napis, o którym chciałabym wspomnieć. STOP NARKOTYKOM. 
Jak byk napisane na scenie (widzieliście jaka śliczna w tym roku była??). 
Jurek za każdym razem krzyczał do mikrofonu, że idea tego miejsca jest przeciwna ćpaniu, 
że narkotyki są do dupy itp. 
Przykro się robiło słysząc ludzi mówiących, że Woodstock to najlepsze miejsce żeby zaćpać. 
Jak to miejsce nie ma być ukazywane negatywnie przez media, 
skoro sami festiwalowicze  psują jego urok? 
(Oczywiście nie mam na myśli wszystkich, tylko konkretne, beznadziejne przypadki.)
Nie da się ogarnąć takiej liczy ludzi. Wiadomo, że zawsze pojawi się ktoś kto lubi taką ''zabawę'''. 
A szkoda, bo przez to cierpi ogół.

Nie chciałam, żeby ten wpis miał taki negatywny wydźwięk. To nie tak! 
Bardzo się cieszę, że tam byłam, poznałam świetnych ludzi, 
nacieszyłam uszy cudowną muzyką, ale spodziewałam się czegoś innego. 
Następnym razem będę już wiedzieć czego się spodziewać i będę przygotowana na wszystko :D Cieszanów spodobał mi się tak bardzo dlatego, ponieważ było tam to, czego brakowało mi na Woodstocku. Przede wszystkim wolna przestrzeń. 
Ci którzy mnie znają (albo czytają już trochę Norę) wiedzą, że lubię ludzi, ale z daleka. 
Na Woodstocku ludziów jak mrówków, biedna myślałam że mnie zadepczą. 
W Cieszanowie mogłam skakać niczym płochliwa sarenka na zroszonej rosą polanie 
(mój wewnętrzny poeta pozdrawia!) bez obawy, że zaraz ktoś mnie stratuje 
(i nie mam na myśli pogo, tylko zwyczajny spacer po kebaba). 
No. ale koniec straszenia. 
Obydwa te miejsca mają zarówno dobre jak i złe strony, za długo by wymieniać :)
Mam tylko nadzieję, że tym wpisem nikogo nie zraziłam do Woodstocku. 
Najlepiej samemu przekonać się jak tam jest.
Zostawiam Was ze zdjęciami :)