Monday, 28 November 2016

Zakrzówek



Jest końcówka listopada, a pogoda nadal wrześniowo - październikowa ( Nie pałam do zimy jakimiś cieplejszymi uczuciami, także jeśli o mnie chodzi to taki stan rzeczy może pozostać aż do samego marca.).
I gdyby nie smog, który od dobrych kilku dni skutecznie zniechęca do jakiejkolwiek aktywności na ''świeżym'' powietrzu, to zapewne szwędalibyśmy się po całym Krakowie.
A tak, to siedzę opatulona żółtym kocem z miktofibry i przeglądam wszystkie możliwe górskie zdjęcia na wszystkich możliwych górskich portalach. - ot, takie tam tęsknotki.

Ehh. Byle do wiosny!





Monday, 16 May 2016

Szara zieleń.

fot. Patrycja Ka. 


Pytam: jakim cudem jest już druga połowa maja?!
Jeśli cały rok minie w takim tempie to znowu okaże się, że nie zdążyłam zrealizować nawet połowy zamierzonych celów (tak tak, mówię tutaj o moich corocznych  ''new year new me'' postanowieniach, z których nigdy nic nie wychodzi) .

Zdjecia były robione niecały miesiąc temu, udało się wykorzystać jeden cieplejszy dzień i w końcu wybrać na zdjęcia, jak za starych dobrych czasów <3

+ mam nowinę!!
Za około 2 tygodnie Kola zostanie mamą :O
Kilka minut na szybkie siku i obwąchanie trawnika bez opieki i na moim własnym podwórku moja własna kudłata surykatko-sarenka została (słowami mojej mamy) ''zgwałcona przez jakiegoś rudego kundla, którego wcześniej na naszej ulicy nie było!''
Po ojcu maluchów została kępka rudych kłaczków na płocie (taki był zdeterminowany)
i powiększający się brzuch Koli :)
Emocje opadły, jakoś przegryzłam to, że mogłam sprawdzić płot siedem, a nie tylko cztery razy.
Przyszła mama czuje się dobrze, a ja zachodzę w głowę jak poradzimy sobie z tymi małymi kulkami.
Będzie ciekawie, to na pewno :)

Miłego dnia!



Sunday, 20 March 2016

Pierwszy dzień wiosny.



Pooszukuję trochę i napiszę, że te zdjęcia były robione dziś, nie wczoraj.
Że pierwszy dzień wiosny był wyjątkowo słoneczny, a nie pochmurny i wietrzny.
Mam nadzieję, że będzie już tylko cieplej!

Wednesday, 16 March 2016

Marcowe fajności.


Najlepsze na koniec.


Dostałam od M. na urodziny kolejne aparaty. Powyżej widziecie jeden z nich, kodaczka :3
Kolekcja cały czas się powiększa, na ten moment jest ich już siedemnaście i każde kocham jak rodzone dziecko. Dzieci jak to dzieci, czasami nie słuchają.
Zyrwają kliszę, nie łapią ostrości, lub w ogóle nie chcą współpracować i tylko leżą na półce.

Ostatnio sporo fajnych rzeczy zobaczyłam i usłyszałam, dzielę się tym:

8 marca pojawił się klip do Brzydala Domowych Melodii  ---> Jucho densi vol.2
Mam nadzieję, że w końcu uda mi się usłyszeć ich na żywo. Już kilka koncertów mnie ominęło (w tym ten woodstockowy nad czym rozpaczam do tej pory) ale zawzięcie głosuję w każdym notowaniu Złotego Bączka i mam nadzieję, że wygrają. A jak wygrają, to będę w pierwszym rzędzie kicać w kolorowej piżamie i śpiewać że ''Onasłuchatechnowzaciasnychspodenkach'' <-------- zwizualizujcie to sobie.
Do Woodstocku jeszcze ponad 100 dni, ale 10 kwietnia grają w Krakowie, także huhuuhu..

Dzień później Dawid Jużbezwąsa Podsiadło także dodał coś nowego. Sukcesywnie nabijam mu wyświetlenia na jutubje kilkanaście razy dziennie ---> Run Forest Ruuuun  Niedawno był jego koncert w Krakowie. Ale mnie na nim nie było. A to się nie liczy!

Codziennie też włączam kilka moich ulubionych scen Z TEGO FILMU żeby nacieszyć oko pięknymi kreacjami i krągłościami Kate Winslet.

Wczoraj ukazał się nowy singiel  Hey: Prędko, Prędzej
Premiera nowej (jedenastej) płyty w kwietniu, będzie też kilka koncertów (w Krakowie 9 kwietnia)
Ostatni raz na ich koncercie udało mi się być w grudniu 2014. W Studio na Festiwalu Synestezje.
Na żywo to jest tak piękne, że aż boli. Naprawdę! Ciarki, świeczki w oczach, gula w gardle kiedy nagle ludzie na całej sali zaczynają klękać, a Kasia stoi nieruchomo na scenie i śpiewa z zaciśniętymi powiekami.

A na koniec zostawiłam sobie najlepsze.

Wczoraj na oficjalnym fanpejdżu Tima Burtona pojawił się zwiastun filmu, na który czekam jak... Kola na jedzenie.
Czyli B.A.R.D.Z.O.
Mojemu detektywisycznemu oku nie umknęło żadne zdjęcie, które wyciekło podczas produkcji,
dlatego mniej więcej byłam emocjonalnie przygotowana na to co będzie mi dane zobaczyć,
sle i tak miałam ciarki na całym ciele *_* Będzie cudownie, tak czuję.
Uwielbiam produkcje Tima Burtona, dlatego tak przeżywam ten Osobliwy dom pani Peregine.
Niestety cały film nie pojawi się zbyt szybko :(
Ale do tego czasu można sto razy przeczytać książkę, na podstawie ktorej jest ekranizacja i zrobić sobie kilka maratonów filmowych z pozostałymi dziełami Burtona.
Co też zamierzam uczynić.
Zostawiam was ze zwiastunem i idę z Kolą na spacer. W końcu wyszło słońce!

ZWIASTUNZWIASTUN

Monday, 29 February 2016

Dwudziesty dziewiąty dzień lutego.


Niektóre poniedziałki są całkiem spoko.

O, na przykład ten.
1. Leo dostał w końcu Oskara.
2. Kola nie uciekła w siną dal na spacerze, tak jak to lubi robić w inne poniedziałki.
3. W lodówce mam pysznego torta i szarlotkę.
4. A w głowie pełno pomysłów na rzeczy, którę chcę uszyć.
6. W czym pomoże mi książka Ani Maksymiuk - Szymańskiej ''Co za szycie'' którą wygrałam w     konkursie aaaaaaaaaaa!!!! <jaramsięniczympochodniahuhuhuhu>

Poproszę więcej takich początków tygodnia.

Odkopałam sporo zdjęć, które powstały jakiś czas temu.
Będę wlepiać! W końcu się doczekały :)
Idę się robić na szaro, miłego wieczoru!
Kolejny taki za cztery lata.

Wednesday, 17 February 2016

Burda vintage / lata 60.


Nareszcie, moja pierwsza Burda.
Kolejna jest już w drodze (lata 50 huhuhu ) i mam nadzieję, że dotrze do końca tygodnia.
W środku jest wszystko, co pomoże w odszyciu konkretnego kroju, lub stworzeniu ciekawej stylizacji. Do oryginalnych zdjęć z tamtego okresu dołączone są krótkie historie na temat danych kreacji, a obok znajdziemy współczesne looki z wykorzystaniem elementów z dawnych lat. Na kolejnych stronach znajduje się akrusz z wykrojami. Wyrywamy go, rozkładamy i naszym oczom ukazuje się dziwna mapa. Na ten moment te wszystkie linie, kropki i znaczki z wykrojów to dla mnie enigma, ale będę sukcesywnie łamać szyfr!
Każdy projekt oprócz wykroju zawiera dokładny opis wykonania, więc będę się tym wspomagać.Mam już kilka upatrzonych perełek, teraz tylko znaleźć idealny materiał i do dzieła!

Dziś Światowy Dzień Kota.

Niestety kota nie posiadam, ale na pocieszenie zostawiam zdjęcie śpiącej Koli.
Jak nie kica po mieszkaniu niczym spłoszona gazela,
nie obwąchuje zdechłych kretów na spacerze (serio, nie wiem skąd ona go wytrzasnęła -_- )
i nie sika w miejscach do tego nieprzystosowanych (czyt. dywan) to sobie tak śpi.
Całkiem słodko, prawda?