Monday, 15 December 2014

Bang bang, he shot me down...







Zinstagramowałam (słowotwórstwo) się!
Tak zawzięcie twierdziłam, że nigdy nie założę tam konta. Bo nie.
No i oto od 7 dni egzystuję w instagramowej społeczności.
Predator zmiennym bywa, rzekłam.
To co, foloł za foloł? Lajk za lajk? :D
klik klik mój instagram klik

Tuesday, 9 December 2014

Piżamkowiec. Taki duży.



Nosowska Katarzyna - przeurocza w swej dziwności.

Zapisała się na siłownie i kiedy następnym razem przyjedzie do Krakowa to będzie szczupła i ''już nie zobaczycie mnie w tej plandece!''
A jak nie schudnie, to wystąpi w sukience przed kolano, obiecała!
Chyba widziałam matkę polskiego szafiarstwa.
Cały czas się zastanawiam, czy obok mnie stała Ryfka?

A co u mnie słychać?
Wiecie, życie na krawędzi - JAK ZAWSZE.
Dziergam, szyję, chodzę w mojej misiowej piżamce i wyglądam jak wielka pantera.
(Nie chwaliłam się! Od soboty jestem posiadaczką dwóch najpiękniejszych piżam na świecie, oraz  niezniszczalnego skórzanego plecaka  [za7złczujecieto], Dzięki Marysiu!)

+ nie nie, z twarzą wszystko dobrze, dziękuję.
Po prostu rano tak wyglądam :)

Friday, 5 December 2014

I nagle elektryczna staję się!



Na początku wielkie dzięki Karolinie z life round here za post promujący, obrosłam cała w piórka :) Bardzo miło jest zostać wyróżnionym!
Uciekam na weekend z Krakowa.
Wracam w niedzielę, wygrałam wejściówki na koncert Hey także nie może mnie nie być :)
Ktoś się wybiera na Synestezje? Bardzo fajny festiwal.
Każdy znajdzie coś dla siebie, wykłady, koncerty, wystawy. Tutaj macie program: KLIK
Wbijajcie!



Uciekam się pakować, miłego weekendu!


Dopisane później:
Największe hiciory Hey przećwiczone.
Apeluję wszem i wobec do Katarzyny Noswoskiej!
Proszę o:
teksańskiegomojąitwojąnadziejęmimowszystkojasowasiczazdrośćktotamktojestwśrodkulisttococzujesz
Prawie godzina przekrzykiwania się z radiem nie może pójść na marne :)
Jestem w domu.








Monday, 1 December 2014

kolaż 3. poplątanie z pomieszaniem.


Mamy grudzień, strasznie szybko to zleciało. Za szybko...
Przeglądam foldery ze zdjęciami. Tyle wspomnień!

Sunday, 23 November 2014

Trochę świątecznie. Ale tylko trochę.




  Zapowiadają śnieg, a mi nad głową lata mucha.
  + trzeba odgrzebać druty i przypomnieć sobie jak stworzyć taką czapkę.




Nie popadam w świąteczne szaleństwo, nie lubię tej całej otoczki.
Nie robią na mnie wrażenia świąteczne dekoracje, ani czekoladowe mikołaje topiące się na sklepowych półkach już w pierwszych dniach listopada. Zero klimatu...
ALE.
Chyba w tym roku zaopatrzę się w szyszki, orzechy, suszone pomarańcze, cynamon, anyż i zrobię podobne cudo jak poniżej.
Taką choinkę to ja rozumiem!
Choinki wykonała Diana, wklejam link na allegro, gdyby ktoś chciał sobie takową sprawić :)
Klik



Udanej niedzieli!

Wednesday, 19 November 2014

Zrób to sam!


Ostatnio mam manię zbierania słoików.
Namiętnie kupuję przeciery pomidorowe w najmniejszych słoiczkach, bo mają ładny kształt i..
i chyba to tyle, więcej zalet nie mają, bo niewiele mieszczą..
Opanowałam też technikę odklejania złowieszczych etykiet i zdejmowania kleju nienawiści.
(smarujemy złowieszczą etykietę oliwką do ciała/olejem/kremem, czekamy aż przesiąknie tą tłustą trucizną, a następnie bezlitośnie odrywamy ją od słoika. Klej nienawiści (twardszy zawodnik) nie podda się tak szybko. Podtapiamy delikwenta pod gorącą wodą, następnie przy pomocy płynu do mycia naczyń i szorstkiej gąbki, energicznie pocieramy. Po dłuższej chwili zaczyna się poddawać, aż całkiem słabnie. Nie ma szans, pokonany znika w otchłani zlewu)

Także tego..

Jeśli Wam też zalegają słoiki zniewolone przez złowieszcze etykiety, to biegnijcie im na ratunek, nie pozostawiajcie ich samym sobie! Następnie możecie je pomalować farbą od wewnętrznej strony (tak, aby pozostawały prześwity) przewiązać sznurkiem/wstążką, włożyć do środka świeczkę (która nie mieści się do malutkiego słoiczka po przecierze pomidorowym -_-) i macie piękny świecznik!



 Dzień świra. To chyba dzisiaj.
Miłego wieczoru :)