Monday, 16 May 2016

Szara zieleń.

fot. Patrycja Ka. 


Pytam: jakim cudem jest już druga połowa maja?!
Jeśli cały rok minie w takim tempie to znowu okaże się, że nie zdążyłam zrealizować nawet połowy zamierzonych celów (tak tak, mówię tutaj o moich corocznych  ''new year new me'' postanowieniach, z których nigdy nic nie wychodzi) .

Zdjecia były robione niecały miesiąc temu, udało się wykorzystać jeden cieplejszy dzień i w końcu wybrać na zdjęcia, jak za starych dobrych czasów <3

+ mam nowinę!!
Za około 2 tygodnie Kola zostanie mamą :O
Kilka minut na szybkie siku i obwąchanie trawnika bez opieki i na moim własnym podwórku moja własna kudłata surykatko-sarenka została (słowami mojej mamy) ''zgwałcona przez jakiegoś rudego kundla, którego wcześniej na naszej ulicy nie było!''
Po ojcu maluchów została kępka rudych kłaczków na płocie (taki był zdeterminowany)
i powiększający się brzuch Koli :)
Emocje opadły, jakoś przegryzłam to, że mogłam sprawdzić płot siedem, a nie tylko cztery razy.
Przyszła mama czuje się dobrze, a ja zachodzę w głowę jak poradzimy sobie z tymi małymi kulkami.
Będzie ciekawie, to na pewno :)

Miłego dnia!